KONKURS ,,DŹWIĘKOSŁOWA”2011
W 2011 r. jury w składzie Ryszard Szociński – przewodniczący jury, Tomasz Rejzdrowicz, Aleksandra Knychas, Eryk Kurkowski przyznali następujące nagrody :
Nagroda wyróżnienia : Anna Piliszewska za wiersz Bieszczadzka parabola
Trzecie miejsce : Magdalena Apostołowicz za wiersz Bieszczadzkie powroty
Drugie miejsce : Józef Bilski za wiersz Modlitwa Bieszczadzka
Pierwsze miejsce : Szymon Halko za wiersz Znani Ciszą
Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpiło zgodnie z regulaminem na wieczorze poezji w dniu 05.08.2011 r.
A poniżej pierwsze nadesłane wiersze na tegoroczny konkurs przez: Reginę Nachacz z Rzeszowa, Anię z Wieliczki oraz Józefa Bilskiego .
ANIOŁ BIESZCZADZKI Anioł Bieszczadzki zagubił się dziś nieco zaplątał we wspomnienia i nie odnalazł dobrej ścieżki, która przecież od zawsze tu była?... idzie więc na przełaj ocierając się o rosę znajduje nową drogę a nawet ślad jeszcze nowszej zrzędliwie mrucząc pod nosem troskliwie kryje skrzydła pod płaszczem za chwilę wtulony w kąt sączy czwarte piwo. złociste. widzi w nim minione Jesienie. smak ludzkiej pracy. Anioła Bieszczadzkiego znajdą po czwartej nad ranem wychodzący wielbiciele bluesa. przebudzony wyjdzie w kolejny świt spojrzy z nieuniknioną tęsknotą, rozdmucha poranne mgły i… pójdzie uciąć sobie drzemkę w dziupli starego dębu w Dolinie Łopienki Józef Bilski Kraków, 30 listopada 2010 r.
Parabola bieszczadzka Przesłoniło się niebo materią z brokatu, Księżyc błysnął jak kosa i ruszył na zwiady, I oprószył srebrami tatarak i wierzbę, I oprószył kurz ścieżek, w którym nasze ślady. Zamrugały jeziora – w fali płaskich łuskach Kołysały się gwiazdy jak w przejrzystych łódkach. Woda szeptała rybę powietrzu i Bogu, Aż Bóg zdumiał się naraz, że noc jest tak krótka. I przystanął zmęczony, i chętnie ogarniał Swoją myślą przedwieczną zielone przestrzenie. Powiało – gwiazda spadła w sen leśnego źródła, I w chrzęszczące różańce zaplotły się cienie. I trwała wielka cisza – szumiąca , bezgrzeszna. Przesączało się srebro w wód plamy i sińce, Nagle puszczyk zbudzony krzyknął – magia prysła, A Bóg westchnął, i ruszył podniebnym gościńcem… ANIA z WIELICZKI
„POCZTÓWKA Z WETLINY”Dawno, dawno temu
Na wzgórzu Starego Sioła
Posadziłam brzozę i świerki.
Minęły lata, odmieniły czasy,
Poszli w niebieską dal
Legendarni Bieszczadnicy.
Czasem, gdy wieje wiatr
Coś we mnie łka, czegoś żal …
Na szczęście rosną drzewa,
Strażniczki wspomnień.
„BŁĄD”
Skusił nas wąż, zły gen.
Ach, słońce umarło …
A dla nas wstawało
Codziennie, o świcie
W kryształowej szacie.
Na zielonych połoninach
Szumiało szczęście.
Wiatr czule muskał
Zakochane twarze.
Na fundamentach marzeń
Zbudowaliśmy piękny dom.
Błąd, jak nagły grom
Czarnego nieba
Zniweczył Boży plan.
Błąkamy się samotnie
W gorzkiej mgle,
Odarci z kolebki miłości.”DRZEWO PRZYJAŹNI”
Posadziliśmy brzozę
Na wieczną pamiątkę
Przemijającej historii.
Byłyśmy równe wzrostem
Lecz drzewo bujnie wyrosło.
Wędrując po świecie
Dziękuję, że żyje dla mnie
W bieszczadzkim ogródku.
„BAJKA”
Za siedmioma górami
Za siedmoma lasami
Za siedmioma rzekami
Moje szczęście czekało
I ze szczęścia płakało.
Tak! Perłowymi łzami.
„TĘCZA”
Samotny autobus
Z Cisnej do Wetliny
Spłynął serpentyną
Pod triumfalną
Kolorową bramą.
Kierowca z pasażerką,
Świadkowie cudu -
Milczeli zachwyceni.
„WIGILIA W WETLINIE”
Pierwsza wigilia w górach
Pachniała świerkowymi gałązkami
Z wieńca ks. Jerzego Popiełuszki -
Od ludzi z Bieszczad.
Autor: Regina Nachacz, Rzeszów


